×
Fetysz technologiczny

Fetysz technologiczny

Czym przejawia się fetysz technologiczny w różnych branżach? A no np. tym, kiedy na forum pod magicznymi, jedynymi w swoim rodzaju zdjęciami fotografa pojawiają się pytania w rodzaju “a jaki masz aparat?”. Albo, kiedy baristę, który właśnie przyniósł nam wyśmienitą kawę, dopytujemy, jakiego użył ekspresu. Albo – jakże częste komentarze – (potencjalnych najczęściej) zleceniodawców pod adresem grafika, że sami zrobiliby sobie ten plakat, tylko nie znają Photoshopa…
Na takie postawienie sprawy przeważnie obruszy się i fotograf, i barista, i grafik. To nie aparat czyni fotografia, nie ekspres baristę i nie Photoshop grafika – choć wszystkie są bez wątpienia narzędziami, bez których specjaliści ci nie mogliby się obejść.

A jak nazywa się fetysz wizualizacji 3D?
3ds Max oraz V-ray.

Jak się przejawia?
Przeważnie niekończącymi się dyskusjami o wyższości wyżej wymienionych narzędzi nad wszystkimi innymi, które kiedykolwiek powstały, a co najwyżej niedowierzaniem, że satysfakcjonujące efekty udało się osiągnąć innymi drogami. Ponieważ naszym celem nie jest osłabianie pozycji najsilniejszego gracza (ma się dobrze, a nasze fochy ani mu nie pomogą, ani nie zaszkodzą) chcieliśmy tylko krótko napisać o drogach alternatywnych:

W jakich programach powstają jeszcze niebanalne wizualizacje (i że nie jest to zasługa tych programów przede wszystkim, a oka i wyczucia ich twórców):

FlyingArchitecture działa w Rhino

Mir – być może najlepsze studio wizualizacji architektonicznych na świecie – wiele swoich projektów tworzy w Lightwave

Cityscape – podobnie jak my – używa Modo