×
Wizualizacja czy zdjęcie?

Wizualizacja czy zdjęcie?

5 subiektywnych wskazówek, jak odróżnić jedno od drugiego:

Wygląda jak żywe! Nigdy bym się nie domyślił, że to wizualizacja! To nie są zdjęcia?! Niemożliwe!… Upraszczając: to tylko kilka (ukrytych) komplementów, na które liczyć może gafik 3D, prezentując ludziom z branży i spoza branży swoje prace. Czasem wydaje się, że obsesja fotorealistyczna jest tak silna, że przyćmiewa rzeczy wydawałoby się ważniejsze, takie jak kompozycja, klimat, światło i rzeczy niedefiniowalne, które sprawiają, że nie możemy oderwać od jakiegoś zdjęcia wzroku (bo wizualizacje to przecież wirtualna fotografia).
Ale skoro sami codzień ulegamy wyżej wymienionej chorobie i przeglądając internet zgadujemy: czy zdjęcie, czy wizualizacja, postanowiliśmy – posługując się przykładami z własnej i cudzej pracy – dostarczyć Wam pod spodem kilka subiektywnych, nieoczywistych narzędzi, które pomogą Wam zgadywać na własną rękę:

brakujące samochody
Wie to pewnie każdy, kto ostatnio kupował mieszkanie w Krakowie. Osiedle nazywało się pewnie “Leśna dolina” albo “Brzozowe wzgórze”. Na stronie dewelopera widniały budynki z pięknym widokiem na park albo łąki. Pod spodem miłe alejki, klony kuliste, dzieci grają w piłkę. Jeden albo dwa samochody ożywiające pejzaż, pokazujące, że to nie jakaś eko-fanaberia, ale najmilsze i jednak realne miejsce w naszym mieście.
Jest zbyt pięknie? Brakuje ruchu ulicznego? Nie widzisz kierowcy, który czeka, aż ktoś inny zwolni miejsce pod domem? Ani tabliczki o tym, że jak nie jesteś mieszkańcem, to cię odholują? Z dużym prawdopodobieństwem: to wizualizacja!


oświetlenie wyłącznie światłem zza okna
Nie macie pojęcia o fotografii? Spróbujcie zrobić test zwykłym telefonem komórkowym i sfotografować wnętrze, do którego wpada nastrojowe światło przez okno.
Najprawdopodobniej wyjdzie Wam fotografia z wielkim ziarnem, nieostra albo włączy się lampa błyskowa. Profesjonalny fotograf poradzi sobie oczywiście o wiele lepiej, ale i on, żeby pokazać wnętrze, w którym jest dużo detali (np. pokój zaaranżowany meblami swojego klienta) będzie musiał posiłkować się jakimś sztucznym światłem. Grafik 3D nie jest do tego zobowiązany. Będzie eksperymentował, aż oświetli swój wirtualny pokój wirtualnym światłem zza okna. Jak tutaj:

Gotowa scena ze sklepu Evermotion

ludzie “nie z tego świata”
Podejrzanie się uśmiechają? Coś jakby nie tak z perspektywą, w której zostali pokazani? A może mają wokół siebie małą świetlistą obwódkę? Jednym zdaniem: coś jest nie tak, to chyba Marsjanie, ale dobrze przebrani i nie wiesz dokładnie, co? Odpowiedź znów brzmi: to najprawdopodobniej wizualizacja!

Willa Wego – Kraków: ludzie wklejeni w wizualizację na etapie postprodukcji.

Co odpowiada za ten stan rzeczy?
Większość ludzi na wizualizacjach wklejana jest na renderingi na etapie postprodukcji – pochodzą więc z innej rzeczywistości np. ze słonecznego parku przeklejani są do wnętrza albo sfotografowano ich z przodu, a perspektywa kadru jest pod pewnym kątem. Nie mówiąc już o sytuacjach, w których niedokładnie ich wycięto z tła. Przekonujący ludzie na wizualizacjach to trudne i wymagające dobrego oka działanie. My staraliśmy się poradzić z tym tematem np. tak:


zmięta pościel
Jak myślicie, co łatwiej wymodelować w 3D: elegancko złożony ręcznik, czy taki rzucony w kąt? Idealnie zasłane łóżko, czy może rozrzuconą pościel, sugerującą, że ktoś niedawno wstał z łóżka? Nie ma tu żadnej niespodzianki – oczywiście: złozony ręcznik i posłane łóżko! Ale czy fotograf przygotowujący zdjęcia do katalogu hotelowego będzie się zastanawiał nad tym, czy ładnie ułożona pościel jest wystarczająco fotorealistyczna? Oczywiście, że nie! Inaczej ma się sprawa z grafikiem 3D, który dołoży wszelkich starań, żeby nikt nie pomyślał, że jego pokój hotelowy to (tylko!) wizualizacja – napracuje się więc nad pomiętymi tkaninami i będzie dumny z efektu.
Twoje wątpliwości budzi nieład zmiętej pościeli w centrum kadru? Tak – bardzo prawdopodobne, że to wizualizacja!

Wizualizacja ze strony Freelancers 3D – zmięta pościel

włochate dywany
I mój ulubiony przykład, podobny do opisanego powyżej. Co jest najtrudniej “sfotografować” w 3D? Formy organiczne – takie, które nie są do końca przwidywalne (np. drzewa czy kwiaty albo trawa), składają się z wielu podobnych, ale jednak różnych elementów i trudno w związku z tym je wymodelować. W świecie nieożywionym odpowienikiem trawy jest… włochaty dywan. O ile prościej byłoby go pominąć albo wstawić taki o płaskiej, łatwej fakturze. A jednak wielu grafików mozolnie przedziera się przez tutoriale o tworzeniu włochatych dywanów, mając nadzieję, że trudność zadania odpłaci się później pełnym złudzeniem rzeczywistości.
Widzicie na jakimś zdjęciu w katalogu z meblami włochaty dywan? Przyjrzyjcie się dobrze – może to jednak wizualizacja.

A tu dywan, od którego wszystko się zaczęło razem z instrukcją jak go zrobić słynnego Bertranda Benoit:

Bertrand Benoit – włochaty dywan

Pomimo wszystkich moich wskazówek dalej nie wiecie, co jest wizualizacją, a co zdjęciem? Nie przejmujcie się. My też często jesteśmy bezradni – technologie poszły do przodu, a twórcy naprawdę się starają!